– Sąsiedniego poranka przepraszała mnie z tożsamego serca. To było głupie z mej strony, ale sprezentowałem jej okazję – przebąkuje Chrisitan. Siła aliści narastała. – Biła mnie, ilekroć zaczerpnęła po trunek – przebąkuje mąż. – Gdyby była pankiem, podałbym jej z nawiązką, ale nie byłem w stanie przypieprzyć świniarki. Sąsiedzi kilkakrotnie wzywali milicję, ale odczułem …
-
Artykuły